Przyszłość demograficzna Polski a zapotrzebowanie społeczne na zawody medyczne

Materiał informacyjny MUM Warszawa
Prognozy demograficzne, wśród innych prognoz, zwłaszcza ekonomicznych, cechuje wyjątkowo wysoka wiarygodność. A według Prognozy Głównego Urzędu Statystycznego liczba ludności Polski, która już od kilku lat spada, nadal będzie się zmniejszać: do 2035 r. do 36,5 mln a w perspektywie 2050 r. do 34 mln osób, czyli o ok. 4 mln mniej niż obecnie. Spadek ten dotyczy niemal wyłącznie miast, zwłaszcza mniejszych. W horyzoncie do 2100 r, prognozy są jeszcze mniej optymistyczne. Potwierdzają to prognozy Eurostatu i ONZ, a w szczególności prognozy środowiska uczonych medyków (wg ich czasopisma The Lancet).

Bardziej optymistyczne prognozy GUS dotyczą długości trwania życia, gdyż do 2050 r. mężczyźni żyć będą przeciętnie 82 lata (obecnie 74) a kobiety 87,5 roku (obecnie 81,8) i ta tendencja utrzymuje się już od dłuższego czasu. Już dziś żyjemy dłużej niż na początku lat 90. mężczyźni o 8 lat a kobiety o prawie 7. Liczba osób powyżej 80 lat wyniesie wg tych prognoz w 2050 r. ok. 3,5 mln.

Przy niskiej dzietności, poważnie zwiększy się udział osób w wieku emerytalnym, a więc osób wymagających szczególnej opieki medycznej, w ogólnej liczbie ludności. W 2050 r. udział osób w wieku powyżej 65 lat wyniesie w miastach 35% a na wsi 30%. Trzeba też, patrząc obiektywnie, wziąć pod uwagę, że długość życia w zdrowiu, a więc bez ograniczeń spowodowanych niepełnosprawnością, stanowi niecałe 80% rzeczywistego trwania życia.

Mężczyzna bez tych ograniczeń będzie żył ok. 59 lat, a kobieta 63 lata. W porównaniu z krajami europejskimi jest to krócej o 2-3 lat. Z kolei bardzo poważnie spadnie liczba i udział osób w tzw. wieku produkcyjnym, która i tak od kilka lat spada. Ale do 2050 r. spadnie jeszcze o niemal 6 mln osób. To są wielkie liczby, a dla pełnego rachunku warto podać, że liczba dzieci w wieku do 17 lat, spadnie o prawie 2 mln. Z punktu widzenia makroekonomicznego, trzeba będzie robić wszystko w polityce ekonomicznej i społecznej, aby wydłużyć długość życia w zdrowiu i zdolności do pracy ponad obecnie obowiązujący wiek emerytalny.

Tyle demografii i dłuższej perspektywy!

Jak więc widać, kawa na ławę, globalnie rzecz biorąc zapotrzebowanie na kadry medyczne wzrośnie bardzo wydatnie. Niestety nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Ale życie się samo upomni. Ten wzrost zapotrzebowania odnosi się nie tylko do liczby lekarzy czy dentystów, ale nawet chyba przede wszystkim do pielęgniarek, fizjoterapeutów, psychoterapeutów, optometrystów. I to nie tylko dlatego, że liczba potrzebujących wzrasta, dla także dlatego, że struktura wiekowa obecnej kadry, tj. rosnący udział tych osób w wieku emerytalnym, wskazuje, że muszą oni pracować dłużej oraz wymagają stopniowej naturalnej wymiany.

To są zawody, które nie tylko wspomagają lekarzy, ale w coraz większej liczbie przypadków ich skutecznie zastępują. Nie ze wszystkim trzeba od razu iść do lekarza. Często równie dobrze zastąpi ich wysokokwalifikowana pielęgniarka czy fizjoterapeuta. Tak się dzieje na Zachodzie. Trzeba też zauważyć, że obecnie pielęgniarki, położne i fizjoterapeuci posiadają wyższe wykształcenie, a przecież lekarz czy mgr fizjoterapii, pielęgniarstwa lub położna to równoważny tytuł zawodowy.

Na dodatek, już dzisiaj diagnozę wzroku i receptę na okulary wykona i wystawi optometrysta, który leczy wady wzroku, ponieważ choroby oczu leczy wg zaleceń WHO lekarz okulista. A co do psychoterapeutów, to według wszelkich prognoz ich opieki będzie wymagał już niedługo co drugi spośród nas. Lecz sami sobie tego jeszcze niekiedy nie uświadamiamy. Psychoterapeutów a niekoniecznie psychiatrów.

Liczba porodów wprawdzie nie będzie raczej wzrastać a porody niemal wszystkie odbywają się w szpitalach. To jednak wiek matek rodzących rośnie, a w ostatniej dekadzie o niemal 5 lat, a liczba i rodzaj komplikacji przy porodach, w tym także w związku z wiekiem rodzących, rośnie co będzie wymagało zwiększenia liczby i kwalifikacji położnych. Na szczęście więcej niż połowa rodzących matek ma także wyższe wykształcenie, co wpływa bardzo pozytywnie zarówno na przebieg ciąży, jak zwłaszcza na proces wychowania i dbałość o zdrowie własne i swoich dzieci.

Wg Barometru zawodów, który (od 2015 r. za koordynację badania odpowiadają wojewódzkie urzędy pracy) bada w całej Polsce i informuje o bieżącym zapotrzebowaniu pracodawców na pracowników w zawodach medycznych wg powiatów, największe braki zgłaszają szpitale i placówki medyczne w małych powiatach, zlokalizowanych w pobliżu większych miast, gdzie oferowane są znacznie atrakcyjniejsze zarobki, Jak informuje tenże Barometr, kolejny rok z rzędu, wskutek starzejącego się społeczeństwa, rośnie obecnie i tak już wysokie zapotrzebowanie w bardzo wielu powiatach na szczególnie deficytowe zawody medyczne jak fizjoterapeutów, pielęgniarki i położne. Osoby pracujące w tych zawodach często decydują się na założenie własnej działalności a ukończone dobre studia wyższe dają im takie uprawnienia.

Na koniec, nie prezentowano tu porównań do innych krajów, zwłaszcza tak zwanego nasycenia (lekarzami, pielęgniarkami itp.) na 1 mieszkańca, gdyż praktycznie we wszystkich dziedzinach służby zdrowia , nasze wskaźniki plasują się poniżej średniej europejskiej, a niekiedy na samym jej końcu. Mówiąc o tym, mam tu na myśli zwłaszcza Europejski Konsumencki Indeks Zdrowia, gdzie miejsce polskiej służby zdrowia i ochrony zdrowia plasuje się na takim właśnie szarym końcu w europejskim rankingu.

p.s. przypomina tu się dowcip jeszcze z lat 60.: Skórimpex – centrala handlu zagranicznego przemysłu skórzanego wysłała swoich dwóch przedstawicieli do Afryki dla zbadania popytu na buty. Jeden z nich zawiadamiał, że nie ma popytu na buty bo wszyscy chodzą boso, zaś drugi, że jest ogromny popyt na buty bo właśnie wszyscy chodzą tu boso. Nasza sytuacja w omawianej dziedzinie przypomina raczej tę drugą diagnozę.

https://www.facebook.com/mazowieckauczelniamedyczna
https://mum.edu.pl
https://www.instagram.com/mazowieckauczelniamedyczna

Dodaj ogłoszenie